Dziś jest: niedziela, 18 kwietnia 2021

/

Bonusy Bez Wpłaty:

Legalni bukmacherzy oferujący bonus bez wpłaty (za samą rejestrację). Kliknij tutaj!

Typy bukmacherskie (tenis) na 17 grudnia 2019 – maders

Typuje: maders

WTA Challenger Limoges, turniej debla
Greetje Minnen / Alison van Uytvanck – Ekaterina Alexandrova / Oksana Kalashnikova 1
– kurs ok. 2.40, bukmacherzy: STS – 2.40, Forbet – 2.46, Betfan – 2.46
– prawdopodobna godzina rozpoczęcia meczu: 16:30

WTA Challenger Limoges, turniej singla
Aliaksandra Sasnovich – Isabella Shinikova 1
– kurs ok. 1.30, bukmacherzy: STS – 1.30, Forbet – 1.32, Betfan – 1.30
– prawdopodobna godzina rozpoczęcia meczu: 10:00

Łączny kurs tego kuponu u niektórych bukmacherów:
Forbet: 2.46 x 1.32 = 3.25
Betfan: 2.46 x 1.30 = 3.20
STS: 2.40 x 1.30 = 3.12

Analiza typowanych meczów

Greetje Minnen / Alison van Uytvanck – Ekaterina Alexandrova / Oksana Kalashnikova

Greta Minnen oraz Alison van Uytvanck to nie są typowe deblistki, ale tenisistki potrafiące odnosić niezłe wyniki w grze podwójnej. Choć mało kto wie, to obie zawodniczki w życiu prywatnym są parą, co na pewno ułatwia im wspólne występy. Co ciekawe – mimo to nie grają jakoś często, ale jak już się na to decydują, to efekty są co najmniej niezłe. Szybkie korty odpowiadają zarówno Minnen, jak i van Uytvanck, dlatego przewiduję im niezły występ w Limoges. Wprawdzie w pierwszej rundzie debla ich rywalkami będą deblistki notowane wyżej – Ekaterina Alexandrova i Oksana Kalashnikova – to jednak tenisistki nie posiadają doświadczenia wspólnych startów, a dodatkowo korty szybkie nie są ich „rajem”. Szukanie niespodzianki nie wydaje mi się być wyimaginowanym pomysłem.

Aliaksandra Sasnovich – Isabella Shinikova

Aliaksandra Sasnovich na pewno nie zaliczy 2019 roku do udanych, ale w Limoges ma szanse na chociażby częściowe naprawienie tego, co jej nie wychodziło w poprzednich miesiącach tego sezonu. Gdzie Białorusinka ma się odbudować, jak nie na halowych obiektach, na których w przeszłości seryjnie wygrywała tytuły. Na jej korzyść nie działa również fakt, że ostatni mecz w zawodowych rozgrywkach wygrała ponad cztery miesiące temu – nie ma jednak takiej serii, która się nie kończy, nawet, jeśli chodzi o tą najczarniejszą. Isabella Shinkova natomiast nie może narzekać na tegoroczne wyniki, ale wciąż to nie jest kaliber Sasnovich.

Komentarze